przypomnij rejestracja
Język: English / Polski

Artykuły

hayabusa: "Fx-y rywalizują między sobą"

Napisał nqr, 05/06/2010 11:57

Wywiad przeprowadzony dzisiejszej nocy. Miał być krótki, a głównym tematem miało być trwające ESWC Polska 2010. Ostatecznie wyszedł nieco dłuższy wywiad, w którym hayabusa m. in. poruszył grę naszej drużyny Counter Strike.

Na początku chciałbym zapytać o samą organizację ESWC. Chodzi oczywiście o to, że kolejny raz mamy w Polsce finały dużego turnieju przez Internet. Dziwne, że dwa tygodnie przed turniejem gracze nie wiedzieli, gdzie pojadą, a nagle pojawiła się informacja o odwołaniu imprezy. Jaka jest Pana opinia na ten temat?

No cóż mamy kolejny onlinowy finał, dobrze chociaż, że pojedzie więcej ludzi, to mizerna, ale zawsze jakaś rekompensata, a miało być tak pięknie. Moim zdaniem, patrząc na to co teraz mamy, ośmieliłbym się powiedzieć nawet że organizatorzy wiedzieli że tak będzie.

Wczoraj rozpoczęły się rozgrywki Counter-Strike. Można powiedzieć, że mieliśmy małą niespodziankę. Gdy wszyscy stawiali na DELTĘ to PGS nie dał im szans w meczu. Zaskoczenie? Myśli Pan, że to PGS ze zmienionym składem jako drugie poleci do Paryża?

Patrząc na mecz tak, akurat ten mecz oglądałem i po pierwszych rundach myślałem - chyba było 5:0 dla delty, że juz po PGS, a DELTA niemiło wszystkich zaskoczyła. Niemiło w rozumieniu niespodzianki, zaskoczenia i kiepskiej formy. Nie bardzo wierzę, żeby kalkulowali i sie podkładali. W sumie patrząc na spotkania często gdzieś tam w połowie u niemal wszystkich przychodzi załamanie. 5/6:0 i potem wszystko w tyłek, tu było podobnie. Z kolei biorąc pod uwagę EGU gdzie rulon i dok grali najsłabiej z teamu zauber, gdyby byli w ciut wyższej formie delta nie wygrałaby tego turnieju tylko zauber. Więc w zasadzie patrząc przez pryzmat tego turnieju, wynik nie jest takim zaskoczeniem - tam miks prawie wygrał z teamem, a tu team już w komplecie rozprawił się z deltą.

Może DELTA specjalnie przegrała i ma jakąś strategię, dzięki której awansują na finały do Paryża.

Nie ma takiej możliwości. Takie kalkulacje źle się kończą bo wygrywając z pgs, delta miałaby dwie szanse nadal. Teraz spotka sie znów z pgs w finale lb, lub z Fx i pozostała jej już tylko jedna szansa. Przegrywa drabinkę przegranych i kończy na 3 miejscu.

Osobiście kogo chciałby Pan zobaczyć w Paryżu? Fx i...

Ogólnie to bez znaczenia, po prostu dwa zespoły polskie pojawią się międzynarodowym turnieju, choć zastanawiając się nad szansami tych drugich to trudno powiedzieć co mogą osiągnąć. Myślę, że sukcesem byłoby wyjście z grupy. Z kolei dla Fx, patrząc na ostatnie porażki, wyjście z grupy też będzie sukcesem, chociaż oczywiście wciąż są stawiani w gronie faworytów. W gronie, a nie jako faworyci.

DELTA ma chyba większe doświadczenie w takich imprezach.

Delta pojawiała się kilka razy na międzynarodowych imprezach i wypadała całkiem dobrze, więc to może im się tylko przydać. Patrząc na PGS to tam rulon i dOK też już jakimś doświadczeniem dysponują, a poziom chyba sie jednak wyrównują i w słabszej formie każdy może przegrać z każdym. Z jeszcze innej strony. Ci nowi - głodni walki i sukcesów są czasem bardziej nieobliczalni i mogą sprawić niespodziankę, tak jak np. szwedzkie Concode. Nieraz myślę jak to jest gdy oglądam takie mecze, Ci nowi gracze pewnie nawet nie pamiętają 1.5. Inaczej strzelają, a jak widzę nieraz rozpaczliwe full auto w naszym wykonaniu, zastanawiam się czy to nie pozostałości starych przyzwyczajeń i pewnie namiętnego grania w DM, gdzie goni się za fragami. W każdym razie, nowi inaczej strzelają, nie maja tych złych przyzwyczajeń.

Czyli Frag eXecutors i inne polskie czołowe drużyny grają "po staremu"?

Tak, naszych zabija nie tylko psychika, ale także rutynowe granie, myślę, że to samo widać w grze fnatic. Oni też są w zasadzie starą gwardią i coraz częściej będą podgryzani przez młodych. Rutyna wystarczy na średnim poziomie, na top lewel trzeba być nieprzewidywalnym, a jak już ktoś stwierdził, nasi są zbyt schematyczni. Rutyna w negatywnym rozumieniu, to jest tak jak w amerykańskim wojsku, naszych by trzeba wcielić, złamać i zbudować na nowo. Indywidualnie im niby nic nie brakuje ale w zespole nie "trybi".

A wracając do samego ESWC. Jutro PGS gra z Fx. Patrząc na to jak podopieczni Lukasa sobie poradzili to mogą neo i spółce postawić duży opór. Uważa Pan, że jutro Fx'y mogą stracić, bodajże 4 mapę w Polsce?

No mam nadzieję, że postawią, zawsze powtarzam, że "nasi" muszą się spocić. Pod presją grają dużo lepiej, gdy juz nie maja wyjścia. Pamiętam mecze z fnatic gdzie wygrywali kilkanaście rund z rzędu, bo np. na pierwszej stronie dostali 12:3. Myślę, że w tym roku nie stracą kolejnej mapy, a jeśli już no to może dla dobra pozostałych zespołów. Zawsze takie wyrwanie mapy podbudowuje.

Teraz jest pytanie - gdyby wygrali po ciężkim i bardzo wyrównanym meczu, to czy by się bardziej zmotywowali, czy zniechęcili do gry?

Nie wiem, patrząc na nich z boku, nie mają lekko, spora huśtawka nastrojów i w zasadzie są pod niewyobrażalną presją. Myślę że zmotywować sie potrafią.

Jest Pan osobą, która jest bardzo blisko tej drużyny, czy zdarzają się kłótnie?

Zawsze były, od lat, i będą, czy było źle czy dobrze. To całkiem rózni ludzie i charkaktery i to normalne, tylko, że z kłótni musi coś wynikać. Nie może pozostać nierozwiązanym problemem. Może się mylę, ale najgorsze w nich jest to, że rywalizują miedzy sobą, może nawet podświadomie.

Walczą między sobą o jak najwięcej fragów?

O to jak każdy z nich będzie oceniany. Może nawet nie o te fragi, ale o to jak ich każdego z osobna ocenią po meczu. To też efekt presji jaka na nich ciąży - przez nas kibiców, przez dawne sukcesy, przez nasze oczekiwania, nie da się zawsze wygrywać.

Czy to jest tak, że gdy są w polskiej organizacji ciąży na nich większa presja niż np. byli w MYM?

To nie ma znaczenia. Z kolei pamiętajmy, że mieli juz takie same okresy, gdy położono na nich krzyżyk - bunch of loosers - jeśli mnie pamięć nie myli pojawiało się często gdy o nich wypowiadali sie zachodni kibice.

Jakie podium ESWC Pan typuje?

Na dzień dzisiejszy Fx, PGS, DELTA, tylko że jak mówi przysłowie "tomorrow is another day" i jutro może wyglądać całkiem inaczej. PGS może dać ciała, Fx może dać ciała itp. Wszystko przez brak stabilnej formy, a w przypadku graczy Fx - psychika ich ciągnie w dół, ale raczej nie na tyle jeszcze by mieli przegrać turniej z Polakami.

Brakuje im menedżera, który podciągnie ich do góry?

Na turniejach z całą pewnością brakuje im osoby która by się na nich wydarła za plecami, czy to studząc czy poganiając, im nie wolno jeździć samym.

Może to jest coś dla hayabusy?

Nie wiem, czasem mnie słuchają, ale podczas gry włącza im się jakaś inna fala i nadają na zupełnie innych. Obojętnie kto by to nie był, musi mieć na tyle silny charakter by mógł coś na nich wymóc, a oni musza czuć respekt, albo chociaż liczyć się ze zdaniem osoby stojącej za ich plecami. I tu jest kolejny ich problem - czasem słuchają, ale chyba w duchu i tak uważają, że wiedzą lepiej.

Zna Pan kogoś takiego w Polsce?

Nie.

Przed Panem na pewno czują respekt.

No na mnie to się raczej obrażają jak ich krytykuję.

Czy jutro cała rodzina usiądzie za Filipem i będzie mu kibicować?

Nie, w sumie to chyba tylko ja będę w domu, więc pewnie ja będę oglądał, a może też martwa.

Na koniec jeszcze kilka słów hayabusy.

W Polsce zrodziła się taka opozycja przeciw Fx, a w niektórych przypadkach wręcz nienawiść i przypomniały mi się akcje - arcy i specnaz oraz podział sceny na zwolenników i przeciwników. W zasadzie wtedy ten konflikt w pewien sposób popchnął scenę do przodu. Może i teraz tak będzie. Patrząc na wszystko przez pryzmat kargula - warto miec wroga :D. I jedni i drudzy bardziej sie wtedy mobilizują.

ilość komentarzy: 21dodaj komentarz dotyczy:Counter-Strike Electronic Sports World Cup
Sortowanie komentarzy: NAJNOWSZY |NAJSTARSZY

#1 | kaspersky | 05/06/2010 15:42 cytuj

dobry wywiad :)

 


#2 | qUL | 05/06/2010 17:39 cytuj

Co racja to racja ale i tak FX 4 EVER !:)

 


#3 | emotec | 05/06/2010 18:09 cytuj

spawna jako coucha ^^

 


#4 | ChoseN1 | 05/06/2010 18:16 cytuj

Hayabusa powiedział, że nie zna osoby w Polsce, która by motywowała tim.
Ja myślę że za starych czasów był to Łukasz Wnęk, ale teraz za niego gra pasha, który, jak mi wiadomo, siedzi "troche za cicho"

 


#5 | NixoN | 05/06/2010 20:16 cytuj

Też mi się tak wydaję, może Luq nie był skillowo jak Neo, ale coś w sobie miał że złota piątka była złotą piątką. Oglądając mecze FX w wczorajszych i dzisiejszych meczach również odniosłem wrażenie że grają jakoś po "noobowsku" jak np. Ja. Dajmy na to jakieś BoomSlave bije 2-3 z G5, nie wiem jak to rozumieć... wbijają np 3 galą i po prostu giną z rąk jakichś mniej doświadczonych w Polsce a na świecie w ogóle graczy. Wydaje mi się że tutaj główną rolę odgrywa "Chęć do gry", gdy jest ona duża, chce się grać niekonwencjonalnie, wymyślać ciekawe zagrania itp... FX chyba grają w to już za dużo lat, za wiele wygrali i nie mają chęci "uczyć się gry od nowa". Z tym DM'em też trafna uwaga, według mnie zwykły aim map na duże i krótkie dystanse w którym staramy się strzelać tylko głowy daje sporo więcej. Granie DM to taka gra od niechcenia, wejdę postrzelam trochę, jak staty będą 2,3x na plus, to nie jest źle, jedziemy na ESWC do Paryża ot to :P

// Post edytowany 3 razy. Ostatnia edycja: 05/06/2010 20:24
 


#6 | adhd | 05/06/2010 20:35 cytuj

GJ, luq wracaj z cypru i zabieraj sobie składany stołek na lany =D

 


#7 | martwa | 05/06/2010 20:53 cytuj

5 Tata ;-).
4 - nqr za "pana" z małej litery! :->.
Luq na kołcza - brzmi zachęcająco. Darcie "japek" było O.K.

 


#8 | luke` | 05/06/2010 20:59 cytuj

Ciekawy wywiad. Zaczynam myśleć, że jeśli odpowiada hayabusa, jest gwarancją sukcesu każdego wywiadu :)

Nigdy chyba nie nudziłem się czytając odpowiedzi na zadawane mu pytania ; )

 


#9 | kosmos | 05/06/2010 21:06 cytuj

Życze im jak najlepiej.
Byłoby fajnie zobaczyć przy nich jakiegoś wrzeszczącego, znającego się na grze, potrafiącego ich zmotywować trenera.

 


#10 | nqr | 05/06/2010 21:16 cytuj

W oryginale było z dużej, ale zmieniłem... Nie wiem czemu ;D

 


#11 | arczi | 05/06/2010 22:56 cytuj

Czytając wywiady z nim związane nigdy się nie znudzisz bo są b. interesujące =)
Mam nadzieje że FXy ugrają coś w nie dalekiej przyszlosci i bedzie znowu ta atmosferka z 2009 roku jak wygrali WCG. Ale prawdy jest trochę w tym, że sława przyćmiła im granie.

GL FX!
neo n1

 


#12 | NeX | 06/06/2010 00:17 cytuj

Mi się wydaje, że FX'om sie po prostu niechce grac tyle lat gry, a Lukasz Wnek ich motywowal i zachecal do gry ale trudno luqa juz niema, mozna powiedziec tez ze niema juz zlotej piatki.

 


#13 | BrT | 06/06/2010 03:25 cytuj

NixoN @ 05/06/2010 20:16 Z tym DM'em też trafna uwaga, według mnie zwykły aim map na duże i krótkie dystanse w którym staramy się strzelać tylko głowy daje sporo więcej. Granie DM to taka gra od niechcenia, wejdę postrzelam trochę, jak staty będą 2,3x na plus, to nie jest źle, jedziemy na ESWC do Paryża ot to :P z tym dm to haya miał coś innego na myśli.

// Post edytowany 1 raz. Ostatnia edycja: 06/06/2010 03:26
 


#14 | DRE~! | 06/06/2010 20:44 cytuj

nigdy nie przeczytalem wywiadu do konca. Bdb wypowiedzi hayabusy, a FX'om GL na lanie.. ; )

 


#15 | Psycho Mantis | 07/06/2010 10:23 cytuj

Bardzo dobry wywiad.
GJ

 


#16 | aSq | 08/06/2010 15:49 cytuj

Dobry wywiad nqr!


#7 ;-)

 


#17 | Gulashnikoff | 08/06/2010 16:21 cytuj

DObry wywiad:d a z tym DM to prawda^^

// Post edytowany 1 raz. Ostatnia edycja: 08/06/2010 16:21
 


#18 | bigdaddy | 09/06/2010 23:24 cytuj

GJ nqr oby więcej takich wywiadów :D

 


#19 | LUq'u wracaj | 16/06/2010 02:28 cytuj

i tu właśnie widać brak Łukasza to on był tą iskierką napędzającą G5 to on motywował i nawet przez to że się wydzierał czy "wrzucał" na graczy przeciwników było poniekąd i czasem jak oglądam te sceny na yt to na twarzach naszych zawodników pojawia się uśmiech a co za tym idzie rozluźnienie wiadomo że grając pod presją jest trudniej a Łukasz pod czas cw dawał im tę odrobinę luzu i uśmiechu

 


#20 | LUq'u wracaj | 16/06/2010 02:28 cytuj

i tu właśnie widać brak Łukasza to on był tą iskierką napędzającą G5 to on motywował i nawet przez to że się wydzierał czy "wrzucał" na graczy przeciwników było poniekąd i czasem jak oglądam te sceny na yt to na twarzach naszych zawodników pojawia się uśmiech a co za tym idzie rozluźnienie wiadomo że grając pod presją jest trudniej a Łukasz pod czas cw dawał im tę odrobinę luzu i uśmiechu

 


#21 | kyzo | 07/07/2010 17:37 cytuj

Świetny wywiad, dużo ciekawych spostrzeżeń wrzucił Haya.
Konstruktywna krytyka to rozumiem.

IMO brakuje im głodu zwycięstwa i przyjemności z gry. Wiadomo że grać lubią podobnie jak wielu innych doświadczonych graczy ale to problem psychiki.
Dla każdego kto zaczyna się nawet swoją ulubioną dyscypliną zajmować zawodowo z czasem przechodzi to w rutynę, potem w konieczność - obniża się satysfakcja z trenowania. To fakt naukowy.

Jeśli chodzi o samego CS'a to wydaje mi się że stracili sporo swojego stylu, zaczęli bać się rushu, skupili się na wymyślnych taktykach. Fakt jest taki, że o zwycięstwie decyduje element zaskoczenia, aim to kiedyś było ich dewizą. Teraz poziom się wyrównał, wiadomo ale trzeba uczyć się narzucać grę przeciwnikowi a zarówno w tt jaki ct można to robić. Kiedy grali z Burning mieli właśnie parę takich szybkich wejść po stronie tt, pozostałe grali wolno jakoś bez ikry.

Brakuje mi często zgrania w ich wykonaniu, niby wejście jest wspólne ale kiedy wchodzi się galą a nikt nie próbuje zajść od długiej imo nie robi się zamieszania u przeciników - świetnie roblili to SK na dust2.

Jednym z błędów było imo atakowanie przy full w tt na ct na B kiedy ct grało eko, wiadomo mieszać trzeba ale jakie są możliwości Ak vs usp/deagl na dużej przestrzeni jak długa - znacznie mniejsze

Nie mogę się za bardzo wypowiedzieć na temat atmosfery w drużynie. Co do LUq'a to był hałaśliwy, cwaniak i pewny zawsze siebie, stereotypowy Wawiak. Próbował pewnie narzucać swój pogląd na grę... ale z pewnością to był inteligentny gracz. Kilkukrotnie zadziwiały mnie jego zagrywki np. zfleszował kiedyś bodajże mTw podczas odbijania B na dust2 i choć zginął to nie mogli ślepi znaleźć bomby ;) ale się ośmiałem n1
Pashy brakuje właśnie takiego sprytu. Nie będę go pod kątem aima oceniał bo daleko do niego ale miał parę akcji na dust2 z Francuzami które z lekka godzą w jego przewidywalność ruchów przeciwnika. Skracał trupa został zauważony - strzelał do niego jeden ziomek po czym wychylił się z dolnego trupa i dostał kulkę.
Mógł się domyślić że poszło info że skraca do pozostałych. Albo wychylał się kilkukrotnie podczas obrony B na widoku drzwi, pomimo że raz spudłował i info poszło że AWP osłania bramę na B. Miał też parę świetnych zagrań z AK, ogarnia.

Jest wiele do zrobienia, ale najważniejsze siedzi w głowach.
Zastanawialiście się dlaczego Ukraincy wygrali ? Jak mocno pracowali by wygrać?
Mówił markeloff że po przegranej z SK w arbalecie czy dreamhack wrócili i zaczęli od razu ćwiczyć. Nie oczekujemy tego byście wiecej siedzieli na DM ale może od czasu do czasu oglądniecie demko z FFP własnej gry, każdy oceni jak grał i wypisze swoje wady w zachowaniu a potem będzie pracował na tym by złego nawyku się pozbyć.

To tak pokrótce, się rozgadałem ..

Dzięki za emocje, uwielbiam oglądać wasze spotkania na większych imprezach, na WCG 2009 myślałem że zejdę na nuke xD

pozdrawiam

 


OSTRZEŻENIE: Wszystkie komentarze na portalu Frag-eXecutors.com są monitorowane. Nie obrażaj nikogo, pisz na temat i sprawdź pisownie. Niepodporzadkowanie się do tych zasad będzie się wiązało z usunięciem Twojej wiadomości.

Załóż konto w 20 sekund, by wygodniej komentować!

Nie jesteś zalogowany lub nie posiadasz konta na Frag-eXecutors.com.






Filtr artykułów